Zagubiony chłopiec

Trener bez spektakularnej przyszłości, ale z zadatkami na świetlaną przyszłość – tak jednym zdaniem można scharakteryzować człowieka odpowiedzialnego za grę AC Milanu, Massimiliano Allegriego. Czy nasz główny bohater to solidny materiał na szkoleniowca tak wielkiegu klubu, który po serii spektakularnych transferów, niczym z AK-47, teoretycznie ma prawo walczyć o najwyższe cele?

Allegri jeszcze nic wielkiego nie osiągnął, co nie znaczy, że jest zupełnie anonimowy. W sezonie 2007-08 nieoczekiwanie wprowadził zaściankowe Sassuolo do Serie B i w nagrodę otrzymał angaż w Cagliari. Tam zrobił coś z niczego. Jego owocna praca została ukoronowana nagrodą Panchina d’oro (Złota ławka) dla najlepszego trenera Serie A w sezonie 2008-09. W ubiegłym roku już nie było tak kolorowo i czar miłości Allegriego i Cagliari brutalnie prysł. Pochodzący z Livorno trener został nieoczekiwanie zwolniony, żeby nie rzec dobitniej – wypieprzony.

Kiedy obejmował Milan, chyba nie zdawał sobie sprawy z tego jak ogromna czeka go odpowiedzialność, bowiem wówczas transfery last-minute gdzieś głęboko w swojej łysej głowie mógł mieć ukryte co najwyżej Galliani.

Teoretycznie Rossoneri powinni dziurawić bramki wszystkich golkiperów i odnosić łatwe zwycięstwa. Na boisku ta drużyna wygląda jednak zupełnie inaczej niż na papierze. W ogóle nie widać niesamowitego potencjału jaki kryje się w ataku Milanu. Gra jest totalnie niepoukładana, a piłkarze zdają się mylić boisko z pastwiskiem, biegając bez celu. Z takimi napastnikami teoretycznie nawet bez żadnej specjalnej taktyki powinni miażdżyć przeciwników pokroju Catanii, o Cesenie nie wspominając. Trener Allegri z pewnością ma papiery na dobrego fachowca, ale zdecydowanie brakuje mu doświadczenia. Do ogarnięcia tak specyficznej grupy indywidualistów potrzeba mocnej ręki i niesamowitego autorytetu. Mam nieodparte wrażenie, że nieco wystraszył się ciążącej na nim presji wyniku. Kiedy Rozbił beznadziejne Lecce wydawało mu się, że jego drużyna zwycięży każdego. Niestety, przyszła ekipa dużo słabsza personalnie, ale o niebo lepiej poukładana taktycznie (Cesena) i wszystkie mankamenty wyszły na jaw.

Pierwszy, tak na prawdę poważny sprawdzian czeka podopiecznych Allegriego jutro. Wyjazd do Rzymu na pojedynek z Lazio będzie dla Milanu arcytrudną przeprawą i sprawdzianem swoich wartości. Czy mediolańskie diwy eksplodują właśnie na Stadio Olimpico?

Reklamy

Posted on 21/09/2010, in 2. Stare and tagged , . Bookmark the permalink. 1 komentarz.

  1. „Z takimi napastnikami teoretycznie nawet bez żadnej specjalnej taktyki powinni miażdżyć przeciwników”

    To akurat nie do końca prawda. Historia futbolu pokazuje, że grupa nawet najwiekszych talentów bez trenera, bez dobrego poukładania i przygotowania mentalnego nie osiągnie końcowego sukcesu. Ba, niekoniecznie musi pokonać nawet o wiele słabszego rywala.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: