Nie dajmy się ogłupić!

Kiedy ponad rok temu Franciszek Smuda zasiadał za sterami reprezentacji Polski wszem i wobec obwołał się przeciwnikiem naturalizacji piłkarzy. Wówczas odetchnąłem z ulgą, mając nadzieję, że w biało-czerwonych barwach nie zobaczymy więcej Olisadebów i Rogerów. Teraz Franz, nie po raz pierwszy, diametralnie zmienia swoje poglądy i wręcz zaprasza Kolumbijczyka Arboledę do reprezentowania naszego kraju. Pytam więc – czy my Polacy na pewno tego chcemy?

Umiejętności piłkarskie Manuela Arboledy są niepodważalne. O głowę przewyższa wszystkich naszych ligowych stoperów i tego nie zakwestionuje chyba nikt. Mieszka w Polsce od kilku lat, ma prawo ubiegać się o obywatelstwo i kraj nad Wisłą może nazywać swoją drugą ojczyzną – to też święta prawda. Wszystko, co napisałem powyżej nie zmienia jednak faktu, że to obcokrajowiec. Wpuszczenie do kadry kolejnego cudzoziemca, nawet kosztem personalnego jej wzmocnienia, według mnie jest przesadą. On nie potraktuje gry w polskiej reprezentacji tak, jak zrobiłby to Polak. Owszem, może dawać z siebie wszystko, walczyć jak lew, ale nie czułby, że reprezentuje rzeczywistą ojczyznę. Występy w biało-czerwonym trykocie potraktowałby bardziej jako sposób wyrażenia wdzięczności za to, co go tu spotkało – szczęście, pieniądze i w pewnym stopniu sławę.

Dziś Arboleda zadeklarował, że jeśli otrzymałby powołania z Kolumbii i Polski, wybrałby naszą propozycję. Czy aby na pewno? Według mnie trąci to odrobinę sprawnym chwytem marketingowym. Jeśli jednak rzeczywiście zamiast ojczyzny, w której się wychował i ukształtował piłkarsko, wybrałby Polskę, to chyba również nie świadczyłoby o nim najlepiej. Jeszcze nie tak dawno gość biegał po boisku z flagą Kolumbii, a teraz czuje się Polakiem i marzy o grze w naszej reprezentacji? Czegoś tu nie rozumiem.

Podsumowując, nie dajmy się ogłupić i zrobić z naszej reprezentacji drużyny klubowej. Arboleda w świetle prawa może zostać Polakiem, wymachiwać polskim paszportem i cieszyć się polskim obywatelstwem.  Ale tak na prawdę na zawsze pozostanie Kolumbijczykiem. Do reprezentowania kraju paszport nie wystarczy.

Advertisements

Posted on 18/11/2010, in 2. Stare and tagged , , . Bookmark the permalink. 10 komentarzy.

  1. Typowo Polskie to są tylko i wyłącznie podejrzenia, że Arboleda robi/mówi to w celach marketingowych.

    Cytat: „On nie potraktuje gry w polskiej reprezentacji tak, jak zrobiłby to Polak. Owszem, może dawać z siebie wszystko, walczyć jak lew, ale nie czułby, że reprezentuje rzeczywistą ojczyznę.” Czy możesz okreslić co powoduje, że u naszych (ale takich naszych naszych) widać, że czują co oznacza reprezentowanie ojczyzny? To jakies nadludzkie umiejętnosci? Wyraz twarzy? Słowa po meczu? No sorry…

  2. Nie, to po prostu siedzi w ich głowach, tego nie widać na zewnątrz. Świadomość, że reprezentujesz swój kraj. Z tym się człowiek rodzi, to ci nie rośnie wprost proporcjonalnie do czasu który gdzieś spędzasz.

  3. Nie zauważyłem pewnego braku, ułomnosci u Obraniaka, Boenischa, Matuszczyka czy innych… Na pewno nie w grze. Nie karze się, nie broni się czegos za mysli, prawda?

  4. Obraniak, Boenisch i Matuszczyk czystymi Polakami nie są ale mają polskie korzenie i nie nazwałbym ich naturalizowanymi. Ale taki Roger. Myślisz, że on teraz myśli o Polsce jako o swojej ojczyźnie? Nie, oprócz paszportu nic go z nią nie wiąże. Fakt, Arboleda mieszka u nas parę lat, ale on nie jest Polakiem, a skoro to reprezentacja POLSKi to chyba więcej tłumaczyć nie trzeba.

  5. No dobrze, ale Ty nie mówisz o naturalizowaniu, tylko o tym co mysli. Sam Obraniak przyznał, że o grze dla Polski długo nawet nie myslał.

    Moja postawa jest inna. Skoro żyje tu kilka lat, podoba mu się tu, czuje się tu jak w domu, sam składa podanie o paszport, chce być częscią tego społeczeństwa, narodu – czuje sie Polakiem.

  6. Czuje się Polakiem i tak jak napisałem – może chwalić się polskim paszportem itp. Ale tak samo jak nie będzie z dumą obchodził świąt np. uchwalenia Konstytucji 3 maja czy odzyskania niepodległości, tak samo nie będzie w pełni identyfikował się z polską reprezentacją.

  7. Piotrek… a jak wiele osób obchodzi swięto? Jak wiele osób rusza się z domu, nie mysląc o tym tylko o jako wolnym dniu? To jest nie nacjonalizm, ale idealizm.

  8. To był tylko taki przykład, dla pełniejszego zobrazowania sytuacji.

  9. Nie ma takiego urządzenia, mechanizmu, testu, sprawdzianu (etc.), który pokazałby nam, że ktos tym Polakiem się czuje. Nie sądzę bysmy mogli to ocenić.

  1. Pingback: Nie popadajmy w skrajność! « sport-klatka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: