Zstąpił do piekieł

Informacja jeszcze nie została oficjalnie potwierdzona, lecz to już pewnik. Kamil Glik niebawem zamieni Sycylię na stały ląd i przynajmniej przez kilka najbliższych miesięcy z dumnego palermskiego orła zmieni maść na nieco mniej dostojną. Przenosząc się do Bari przejmie bowiem tytuł koguta.

Wielokrotnie pisałem, że sam pomysł sprowadzenia słabego Glika do Bari był poroniony. Pokłon w stronę jego agenta, Jarosława Kołakowskiego, który z całą pewnością miał w tym przedsięwzięciu niemały udział. Po tym jak zbłaźnił się na arenie międzynarodowej w rozgrywkach Ligi Europy byłem pewien, że jego maksimum to przesiedzenie całego ligowego spotkania na ławce rezerwowych. Sytuacja skomplikowała się jeszcze bardziej, kiedy z klubu zwolniony został dyrektor sportowy Walter Sabatini, który chyba jako jedyny w Italii Glika wychwalał.

O zainteresowaniu ze strony Bari mówiło się jeszcze przed sezonem i z perspektywy czasu sądzę, że byłoby to lepsze rozwiązanie. Jeśli nie wywalczyłby sobie miejsca w podstawowej jedenastce, to chociaż wchodziłby na te kilka minut z ławki rezerwowych, o czym w Palermo może tylko śnić. Gdyby był tego wart, z pewnością ostatecznie zagościłby w jedenastce Gallettich na dobre, bo – umówmy się – nie byłaby to przesadnie trudna misja. Ze słynącej w poprzednim sezonie środkowej defensywy zostały tylko gruzy. Duet Leonardo Bonucci – Andrea Ranocchia potrafił wzbudzać szacunek nawet najbardziej wykwintnych snajperskich artystów. Na pozycji stoperów najczęściej grywa poniekąd anonimowa dla przeciętnego kibica para Andrea Masiello – Marco Rossi. W konsekwencji obrona Bari jest dziurawa jak gęste sito. Na domiar złego wypożyczony z Parmy Rossi w ostatnim czasie upodobał sobie czerwone kartki. Ba, potrafi łapać je nawet jeszcze w pierwszej połowie!

Wypożyczenie Polaka do Bari będzie swoistą zawodową degradacją, chociaż nie jestem do końca przekonany czy i tam wygra walkę o miejsce w pierwszej jedenastce. Z drugiej strony należy postawić sobie pytanie. Jeśli nie w ostatnim, grającym beznadziejnie zespole to gdzie? W bliźniaczych warunkach przecież się wypromował, grając w słabiutkim Piaście Gliwice. Być może półroczny pobyt w apulijskim infernie wyjdzie mu na dobre. W końcu sam Jezus najpierw zstąpił do piekieł, a trzeciego dnia zmartwychwstał.

Advertisements

Posted on 24/12/2010, in 2. Stare and tagged , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: