Talent czystej wody

Oj rzadko pomyślne wiatry znad smoczej krainy docierają na zachód Europy. Ostatnim wyróżniającym się na arenie międzynarodowej Słoweńcem była tamtejsza legenda, Zlatko Zahovič. Na kolejny wyjątkowy podmuch trzeba było czekać aż siedemnaście lat, ale było warto. Jego owocem jest Josip Iličič, z którego słoweńska piłka przez wiele lat będzie czerpała samo dobro.

Ostatni czas dla młodego Słoweńca to nieprzerwana sekwencja sukcesów. Po części zawdzięcza to swojemu bezdyskusyjnemu talentowi, po części fortunnym zbiegom okoliczności. Talent młodego piłkarza został dostrzeżony tego lata przez obserwatorów jednego z najbardziej uznanych brandów w Słowenii, NK Mariboru. Z pozyskaniem 22-latka nie było żadnych problemów, tym bardziej, że jego klub spadł na zaplecze ekstraklasy. Zapłacono za niego śmieszne 70 tys. funtów. Co ciekawe, jeszcze przed przejściem do Mariboru w polskich mediach pisało się o zainteresowaniu Iličiciem ze strony warszawskiej Legii. Ostatecznie niepowtarzalna okazja przeleciała Wojskowym między palcami, ale to nic, bo do podobnych sytuacji zdążyliśmy już w ostatnich latach przywyknąć.

Młody piłkarz z drużyny spadkowicza trafił w szeregi wicemistrza kraju i od zaraz stał się jego ważnym ogniwem. Na pierwszy ogień poszły boje w Lidze Europy, które okazały się dla niego idealnym polem do popisu. Zaimponował przede wszystkim w pojedynku ze szkockim Hibs, któremu zaaplikował dwie cudowne bramki. Następnie na drodze słoweńskiego kopciuszka wyrosło od lat sukcesywnie przybierające na sile Palermo. Maribor co prawda Włochom uległ, ale nie przyniósł też wstydu. To był punkt zwrotny. Właśnie wtedy swoją postawą Iličič urzekł działaczy Rosanero i już kilka dni później trafił na Sycylię. Wówczas w trybie błyskawicznym zatrudnił agenta, gdyż wcześniej nikt nie pilotował jego kariery. Fakt ten ujawnia, że sam zainteresowany absolutnie nie spodziewał się tak nagłej przeprowadzki. Zapłacono za niego 2,3 miliona euro i został tym samym najdroższym piłkarzem w historii tamtejszej ligi. W ciągu zaledwie jednego miesiąca jego cena wrosła blisko 30-krotnie! W Palermo zarabia 300 tys euro. Dla porównania o 100 tys. więcej Józef Wojciechowski co roku płaci Ebiemu Smolarkowi.

Po rozegraniu zaledwie połowy sezonu na Półwyspie Apenińskim Iličič czuje się w Serie A jak ryba w wodzie. Bez ogródek wywalczył sobie miejsce w podstawowej jedenastce i z miejsca stał się czołowym ofensywnym pomocnikiem ligi. W jego głowie nie funkcjonuje termin „aklimatyzacja”. Cechują go przede wszystkim świetne wyszkolenie techniczne i przegląd pola. Z bardziej znanym kolegą, Javierem Pastore, tworzą duet o niebywałym zasięgu rażenia. W trwającym sezonie ustrzelili już po siedem bramek. Żeby tego było mało, zdążył zadebiutować w narodowej kadrze Słowenii. Chyba żaden z piłkarzy nie poczynił w minionym roku tak znacznego progresu. Ma wszystko aby zrobić wielką karierę i nie zdziwiłbym się gdyby nadchodzący rok należał właśnie do niego.

Advertisements

Posted on 03/01/2011, in 2. Stare and tagged , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: