Category Archives: Simone Farina

Simone Farina – mały piłkarz, wielki człowiek

Wydawało się, że Calciopoli to apogeum procederu korupcyjnego we włoskiej piłce. Że teraz będzie już tylko lepiej. Aż tu nagle bum: Scomessopoli. Panowie piłkarze najpierw obstawiali mecze u bukmacherów, a potem manipulowali wynikami spotkań, trzepiąc na tym konkretne pieniądze. Oprócz nazwisk podejrzanych w ostatnich dniach na łamach mediów pojawiło się jeszcze jedno. Szczególne. Niewielu interesuje dziś co pod choinkę dostanie Francesco Totti, albo czym w wigilijny wieczór opychał będzie się Zlatan Ibrahimović. Swoje pięć minut ma 29-letni obrońca skromnego, drugoligowego Gubbio, Simone Farina.

Na stronach gazet, paginach serwisów internetowych czy w spotach telewizyjnych. Wszędzie nazywają go bohaterem. Wywody na jego temat wysnuwają najznakomitsi włoscy dziennikarze. Głos w jego sprawie zabierają najlepsi włoscy piłkarze. Pojawił się nawet temat powołania do reprezentacji Azzurrich. Na splendor, który spływa teraz na niego całymi strumieniami, nie zapracował sobie jednak na boisku. Co właściwie zrobił? Cóż. Po prostu postąpił zwyczajnie. Słusznie. Zgodnie z wyznawanymi wartościami i własnym sumieniem.

Niespełna miesiąc temu Farina odebrał wiadomość. Napisał do niego stary znajomy, były piłkarz, Alessandro Zamperini. Przed laty razem zdzierali kolana w drużynach młodzieżowych AS Romy. Nie widzieli się od przeszło dziesięciu lat. Padła propozycja spotkania w centrum Gubbio. Po kilku słowach sztampowego „come va?”, „tutto bene”, przyszedł czas na konkrety. Zamperini, za poddanie meczu w pucharze Włoch przeciwko Cesenie, zaproponował mu 200 tys. euro. Przed spotkaniem Farina miał jeszcze przekonać swoich kolegów – bramkarza i dwóch obrońców – aby zagrali z nieco mniejszym zaangażowaniem niż zwykle. Wypadało po 50 tys. euro na głowę. Kwota może nie niebotyczna, ale stanowiąca więcej niż połowę jego rocznych zarobków. Oferta kusząca tym bardziej, że zdecydowanym faworytem tego spotkania była Cesena. Przecież nikt nie musiał się zorientować. Farina kategorycznie jednak odmówił i błyskawicznie wykonał kilka telefonów. O całym zajściu poinformował wiceprezesa Włoskiego Związku Piłkarzy, a także prokuraturę.

Swoją heroiczną postawą wzruszył cały kraj. Wzbudził podziw nawet tych u samej góry. Specjalny list na łamach dzisiejszej „La Gazzetta dello Sport” wystosował nawet sam prezydent FIFA, Sepp Blatter. Z ciekawą inicjatywą wyszli też włoscy kibice. W nagrodę, stawiając go jako przykład, zaproponowano symboliczne powołanie go do reprezentacji Włoch. Jak dotychczas na facebooku zebrało się prawie 2,5 tys. zwolenników tego niecodziennego uhonorowania. Pośród nich jest też kapitan Squadra Azzurra, Gianluigi Buffon. – Powołanie do reprezentacji? Bardzo dobry pomysł. Byłoby to ważnym gestem w świetle tego, co zrobił – mówi.

Image and video hosting by TinyPic

Do całego zamieszania wokół swojej osoby podchodzi ze skromnością i spokojem. – Zdziwił mnie fakt, że w klubie chcą dać mi jakąś premię. Nie zrobiłem przecież nic nadzwyczajnego. Postąpiłem normalnie. Nie szukałem, ani nie szukam żadnej autoreklamy – mówi.

Dziś, w wigilijny wieczór, Farina odbierze telefon od selekcjonera reprezentacji Włoch, Cesare Prandellego. Obrońca drugoligowca otrzyma specjalne zaproszenie na zgrupowanie kadry w Coverciano, która za kilka tygodni będzie przygotowywać się do spotkania towarzyskiego ze Stanami Zjednoczonymi. Na ostentacyjny debiut w narodowych barwach nie ma jednak co liczyć. – Nigdy nie mówiłem, że otrzyma ode mnie powołanie. To zaproszenie, mające na celu demonstrację naszej solidarności. Simone zrobił to, co było trzeba, podejmując jednak przy tym niemałe ryzyko. Teraz jest na ustach wszystkich, lecz za miesiąc może pozostać sam. Przyjmiemy go u siebie z miłą chęcią. Jeśli będzie chciał ubrać buty piłkarskie i odbyć trening z reprezentacją, nikt mu tego nie zabroni. Najważniejsze, żeby po prostu z nami był – powiedział szkoleniowiec Włochów.

Image and video hosting by TinyPic

Jakby na to nie patrzeć, Farina zrobił jednak to, co należało. Tak po prostu. Czy morze pochwał i dobitna heroizacja jego osoby jest właściwym zabiegiem? – Simone to nie bohater, tylko zwykły, spokojny chłopak. W Gubbio bardzo go szanujemy i cenimy, bo jest świetnym pracownikiem. Myślę, że takich jak on jest wielu. Mam nadzieję – powiedział trener jego drużyny, Gigi Simoni.

Sam Farina z dziennikarzami rozmawia bardzo niechętnie. Zapowiedział zwołanie konferencji prasowej, ale dopiero po świętach. Teraz pragnie tylko spokoju. Rodzinnego ciepła, które podczas Bożego Narodzenia odczuwa się przecież podwójnie. Po tym co zrobił, ma prawo obawiać się o bezpieczeństwo swoje i bliskich. Wrzucił bowiem kamyczek w tryby skrupulatnie przygotowanego, zbudowanego przez mafię mechanizmu.

Co ciekawe, w spotkaniu przeciwko Cesenie nie zagrał z powodu kontuzji, a Gubbio przegrało 0:3. I potrzeba było tyle szumu, panie Zamperini?

%d blogerów lubi to: